Dojeżdżamy do parku w Myślęcinku pod Bydgoszczą. Znamy to miejsce – już tam byliśmy. Wtedy było czwarte miejsce i wielkie zamieszanie. Teraz na drodze staje nam żołnierz. Dalej nie pojedziecie, bo właśnie tam rozgrywają się Mistrzostwa Polski w Biegach Przełajowych Żołnierzy. Cóż, park jest bardzo piękny i olbrzymi. Swoją drogą ciekaw jestem, czy nie biega tam czasem Konrad Stawicki i Igor Wiczkowski – nasi absolwenci.
Szukamy tego właściwego miejsca. Jest! Kilometr od parkingu, ale czasu mamy wystarczająco dużo, także spokojnie. Orientujemy się szybko, weryfikujemy się w biurze zawodów i na trasę. I jak my to robimy? Ano tak. Zapoznajemy się z trasą. A trasa bardzo fajna, miejsce przepiękne, taka duża równa polana na skraju parku.
Trasę trzeba przejść i omówić. I jest!!! Czerwona kokardka leży na ziemi. Podnoszę ją. Na szczęście. Dzisiaj jest nam potrzebne. Olek Okruciński na zgrupowaniu kadry, Maciej Opara się rozchorował, a Konrad Bartoszewski uległ kontuzji w czasie meczu. Czyli nie mamy – patrząc po czasach – 1, 3 i 4 zawodnika. Ale mamy pierwsze klasy. Z ośmiu chłopaków aż 4 z pierwszych klas. Trzech pobiegnie.
To ściskam tą czerwoną kokardkę, Pani Maria Maj-Roksz prowadzi rozgrzewkę. I zaczyna się. Chłopcy stają na starcie. Tym razem w dwóch rzędach po trzech. Wiedzą co mają zrobić, gdzie i jak. Ruszają! Do pierwszego zakrętu bardzo tłoczno. Ale stawka szybko się rozciąga. Do przebiegnięcia mają dwie pętle po kilometrze każda. Nie wszystkim udało się przepchać na czoło stawki. Ale robią swoje. Pierwszą pętle spokojnie, aby na drugiej walczyć o miejsca. Piotrek nawet przez chwilę prowadzi, ale potem dwóch go wyprzedza. Krzyczymy do chłopaków w strategicznych miejscach. Trochę ciężko się połapać, bo dwa zespoły w takich samych koszulkach. Po pierwszej pętli, nie wyglądało to za dobrze, ale druga… Super, chłopcy przechodzą do przodu i znajdują swoje miejsce w stawce. Miejsce ważące tyle co srebro. Po przekroczeniu mety padają na twarz, widać powalczyli.
Czekamy. Miejsca z pomiaru elektronicznego podawane są od tyłu. Wyczytują ostatnie trzy. Nas nie ma. Wyczytują kolejne trzy. Nas nie. Jest zatem medal!!!! Ale jaki? Trzecie – nie my. Drugie, drugie, drugie jest nasze. Pierwszego już nie słuchamy – cieszymy się. Mamy kolejny medal Mistrzostw Polski. I to w jakich okolicznościach i w połowie z pierwszakami. Super!
Nadspodziewanie Super!!! Mistrzowie odejdą, a my dalej będziemy wygrywać …
Jesteśmy pod wielkim wrażeniem i serdecznie gratulujemy: Piotrowi Sobieckiemu, Tymkowi Dawidowskiemu, Kacprowi Małaszyckiemu, Stefanowi Kanczkowskiemu, Hubertowi Kamińskiemu, Wiktorowi Kaczykowskiemu i rezerwowym Antoniemu Antonowiczowi i Mikołajowi Sułkowskiemu.
Ostatecznie na 52 zawodników zajęliśmy: 3, 10, 17, 21, 27, i 31 miejsce. Największe gratulacje!











